„Rękopis znaleziony w Saragossie”: narkotyki, hippisi i (fry)wolna miłość

Wczorajszy pokaz “Rękopisu znalezionego w Saragossie” udowodnił, że manuskrypty nie tylko nie płoną, ale się nie starzeją. Jeden z ulubionych filmów Martina Scorsese, przebój wśród amerykańskich hippisów lansowany w latach 60. przez zespół Grateful Dead, prekursor kina psychodelicznego wciąż bawi, inspiruje i zachęca do nowych odczytań.

Komentarze są wyłączone.